poniedziałek, 24 lutego 2014

Od Akito: 8. Sensei bohaterem mojej książki

Hirato trochę dziwnie się zachowywał, ale co ja mogę wiedzieć. Usiadłem na fotelu i głęboko westchnąłem.
-Pójdę do pracy, ale zmianę mam dopiero na 16 do 23, niestety ale w weekendy tak jest a szczególnie w soboty. Przed pracą jak zwykle poczytam i coś napiszę.- on spojrzał na mnie zaciekawiony.
-Piszesz coś?- zapytał.
-Tak, ale ci nie pokarzę, nie jest skończona.- wstałem i zrobiłem sobie kawę.
-Nie chce by ktoś wiedział że u ciebie mieszkam...- mruknąłem.
-Wiem, ale masz jakiś inny powód?- wziął szkicownik i schował do szuflady. Chwilę się zastanowiłem.
-Nie chce wyjść na hipokrytę.- odpowiedziałem i wziąłem łyk kawy.
-Że co?- podniósł ton.
-Ciszej, nie można tak krzyczeć, mówiłem tylko "Jaki on jest denerwujący, nienawidzę takich ludzi. Niech zmienią nam nauczyciela." Jakoś tak, a może mówiłem "Niech idzie do diabli".- zamyśliłam się, mężczyzna coś do mnie krzyczał. Jednak ja rozmyślałem o wielu sprawach, muszę zadzwonić do mamy. Albo lepiej nie, bo będzie kazała mi wracać do dom. A ja nie chce, nawet mi się tutaj spodobało. Wziąłem swojego laptopa i usiadłam w kuchni przy kawie. Muszę napisać kolejny rozdział powieści kryminalnej ostatnio myślałem czy nie dodać tutaj wątku romantycznego, ale do tego bym musiał stworzyć nową postać. Zacząłem rozdział od tego że detektyw spotyka nową postać jest to mężczyzna o białych włosach i złotych oczach, opisałem szczegółowo wygląd. Dobry pomysł romans pomiędzy detektywem a szefem mafii, może się nadać. Gdy napisałem parę stron, spojrzałem na Hirato . Nie wierzę, stworzyłem go jako moją nową postać, taki sam wygląd i identyczne charaktery. On nie może tego przeczytać~! Zapisałem dokument i zamknąłem komputer.
-Wara mi od komputera, uszanuj czyjąś prywatność, idę do sklepu.- powiedziałem. Ubrałem ciepłą kurtkę i buty, na dworze było mroźno i prószył delikatnie śnieg. Ludzie chrząkali się po mieście, a tu na zakupy a tu do pracy. Wszedłem do całodobowego miałem ochotę zjeść coś słodkiego.
-Akito-kun~! To ja Kotaro, pracujemy razem.- od razu pobiegł do mnie młody chłopak, był starszy ode mnie. Też głośny, jednak w jego wykonaniu nie było to takie denerwujące.
-Witaj Kotaro-san.- powiedziałem i od razu poszedłem do alejki z słodkościami.
-Mieszkasz niedaleko? Bo wiesz ja wynajmuje tutaj mieszkanie, może kiedyś do mnie wpadniesz?- zaczął mnie zadręczać pytaniami.
-Mieszkam mu znajomych mojej mamy, nie mam teraz czasu nauka i praca.- wziąłem czekoladę, landrynki, pianki, żelki, ptasie mleczko, batoniki i ciastka.
-Lubisz słodycze Akito-kun, no racja przecież jesteś taki słodki.- jeszcze do tego mnie podrywa.
-A ty jesteś stary i brzydki.- mruknąłem i starałem się go lekceważyć.
-Dlaczego jesteś dla mnie taki niedobry? Ja się staram!- powiedział oburzony.
-Dobra, dobra ale nie rób tego w sklepie. Jak chcesz możemy się umówić na piwo.- zacząłem iść w stronę kasy.
-Randka? Super, więc jutro o 20 przed tym sklepem.- powiedział uradowany. Wtedy doszło do mnie że jest gejem, a ja zostałem jego obiektem westchnień, albo jest to typ który już tak ma i jest za bardzo przyjacielski. Zapłaciłem za zakupy i wyszedłem z sklepu. On od razu ruszył za mną.
-Więc może być?- zapytał.
-Tak, jednak to nie jest randka, czemu idziesz za mną? To podchodzi już pod prześladowanie.- już mnie zaczął denerwować.
-Odprowadzę cię, dzisiaj masz zmianę co ne? Wiem że tak, spoglądałem na twój grafik. Więc będziemy pracować do tej samej godziny.- natręt jeden, szybko się od niego nie uwolnię. Przyspieszyłem tępo, chciałem już być w domu.
-Tutaj mieszkam, do zboczenia.- wskazałem na blok mieszkalny. On mi pokiwał i poszedł, Nareszcie sam, mam nadzieję że Hirato nie ma w środku. Chce mieć spokój i ciszę. Gdy znalazłem się w mieszkaniu, Sensei dość cicho siedział w salonie. Ja rozpakowałem zakupy i wziąłem tabliczkę czekolady. Usiadłem koło niego.
-Coś się stało Hitaro?- pierwszy raz wypowiedziałem jego imię, aż serce mi podskoczyło. On jedynak badawczo mi się przyglądał, zrobiłem się cały czerwony gdy jego złote oczy przeszywały mnie całego. To było dość dziwne uczucie. Schowałem oczy we włosach.
-Sensei co się stało?- wymamrotałem, a serce waliło mi jak szalone.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz