niedziela, 9 marca 2014

Od Hirato: 15. Gorąco.

Z tym dzieciakiem coś było nie tak, najpierw był zazdrosny, teraz tuli się do mnie jakbym był jego kochankiem... Nie to że mi się to nie podoba, wręcz przeciwnie chętnie bym go zaczął całować i obmacywać, ale z wiadomych powodów nie mogłem. Nie pomagał mi to, że było mi gorąco i czułem jego dotyk.
Za cholerę nie mogłem zasnąć, za to Akito chrapał w najlepsze. Sprawnie odwróciłem się do niego by spojrzeć na jego twarz. Miał wielkie rumieńce i po czole spływały mu małe kropelki potu. Dotknąłem dłonią jego czoła, był rozpalony i do tego się jeszcze do mnie tulił, nie diwie się, że było mi gorąco.
- Akito-kun, obudź się.- pogłaskałem go po policzku.
Chłopak otworzył lekko oczy i spojrzał na mnie swoimi ładniutkimi szklistymi oczkami.
- Hirato-san...- wychrypiał.- Gorąco... Pić...
- Zaraz ci przyniosę, tylko mnie puść.
Ale on wtulił się we mnie jeszcze bardziej.
- Nie idź...
- Zaraz przyjdę, obiecuję.
W końcu mnie puścił, podniosłem się i poszedłem do kuchni, cholera, sam też muszę się przebrać bo nie będę spał w ubraniu i tak jestem już cały spocony. Nalałem do szklanki wody i wróciłem z nią do sypialni. Chłopak siedział i miał zaspany wzrok. Podałem mu picie i od razy wyżłopał wszystko. Ja w tym czasie zdjąłem z siebie ciuchy i zostałem w samych bokserkach. Wiem jak to mogło wyglądać, ale tutaj jest istna pustynia, a dodatkowo z nim w łóżku... Dlaczego ja w ogóle z nim śpię?! A no tak... Bo on tego chce, a mi się to podoba.
Akito nie spuszczał ze mnie wzroku, coś mu sfiksowało przez tą gorączkę.
Dałem mu leki i położyłem na czole zimny, mokry ręcznik.
- Sensei... Gorąco...- położył się plackiem.
Uchyliłem okno, by wleciało tu trochę świeżego, nocnego powietrza. Stanąłem przy łóżku, po stronie gdzie leżał chłopak. Odkryłem go i pomogłem zdjąć mu koszulkę i spodnie. Dlaczego ja tego wcześniej nie zrobiłem? On ma takie ładne ciało... Takie delikatne i jakby niewinne. Dobra... Przestań myśleć w ten sposób!
Ponownie go przykryłem i poszedłem znów nalać mu wody, sam też się napiłem. Gdy wróciłem i szklanka została opróżniona dostałem jawny rozkaz, że mam stawić się w łóżku na kolejną dawkę tulenia. Jakoś byłem zbyt zmęczony na odmówienie i pościelenie sobie kanapy więc położyłem się znów obok niego. Chłopak przytulił się do mnie i oplótł nogami.
- Akito-kun, nie przesadzasz?
- Nie.- uśmiechnął się i wtulił twarz w moją klatę, czułem jak dociska zimny ręcznik (który miał na czole) do mojej skóry.
- Niech ci już będzie.- pogłaskałem go po główce i zamknąłem oczy.
Leżeliśmy tak jakiś czas, serce mi waliło jak oszalałe i było mi przyjemnie, ale w pewnym momencie Akito wciągnął powietrze i kichnął.
- Serio..?- jęknąłem.- Jak kurwa będę chory to będziesz spał w wannie.- mruknąłem.
- Przepraszam Hirato-san.- pociągnął nosem, przekręcił się na drugą stronę, wziął chusteczkę i znów znaleźliśmy się twarzą w twarz. Niebieskowłosy zaczął delikatnie wycierać moją klatkę piersiową, bo właśnie tam mi nakichał.
Patrzyłem na niego uważnie i gdy skończył złapałem jego podbródek i zmusiłem by patrzył mi w oczy. Miał ładne, duże, szkliste, szare oczka, a pod nimi wielkie rumieńce. Zbliżyłem twarz do jego, chciałem go pocałować, delikatnie musnąć wargami, by poczuć smak jego ust, ale powstrzymałem się.
- Idziemy spać.- szepnąłem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz