Byłem wściekły jednak przez to że czułem się słabo dość łatwo się podałem w tej walce. Jednak nawet mnie to cieszyło, bo widać że on się o mnie martwił.
Leżałem w łóżku i próbowałem zasnąć, może pomiędzy nimi do niczego nie doszło? Może ja mam szanse, pewnie jest na mnie zły...Przesadziłem nie powinienem go odrzucać, jednak myśl że on robi to innym facetem a potem dotyka mnie, przepełnia moje serce goryczą. Naprawdę chyba się w nim zakochałem, jednak to nie mój typ. Ale moja mama zawsze mówiła że przeciwieństwa się przyciągają. Może jest w tym ziarnko prawdy?
Przewróciłem się na drugi bok, próbowałem zasnąć byłem zmęczony tym całym spacerem. Jednak nie chciałem wracać wcześnie do domu, co gdybym zobaczył ich w dwuznacznej sytuacji. Nie przestań~!
Po chwili wreszcie zasnąłem, w nocy się męczyłem przez temperaturę.
Obudziłem się następnego dnia, chyba było dość późno, okno było lekko otwarte bym miał dostęp do świeżego powietrza. Przetarłem oczy, i usiadłem wygodnie na małym stoliczku nocnym stała szklanka z wodą i lekarstwa.
Naprawdę się o mnie martwi? Nawet trochę się zachowuje jak moja mama, jednak ona jest mniej brutalna.
Na samą tą myśl cicho się zaśmiałem, wziąłem grzecznie lekki bo gdybym tego nie zrobił pewnie Hirato zaczął by na mnie krzyczeć. A ja nie lubię hałasu.
Powoli wstałem i poszedłem do łazienki jakoś się ogarnąć, czułem się lepiej więc chyba nie muszę leżeć w łóżku 24 godziny na dobę. Jednak pewnie on by z wielką chęcią przywiązał mnie do łóżka...
Ogarnąłem się, i umyłem twarz gdy wyszedłem z niej w kuchni siedział on i mocno nad czymś myślał.
-Dzień dobry.- powiedziałem cicho.
-Dlaczego nie leżysz w łóżku?- spojrzał na mnie zły.
-Czuję się lepiej i chciałem z tobą porozmawiać.- cały czas stałem i spoglądałem na niego ze skupieniem.
-Przepraszam za wczoraj, i dziękuję za pomoc.- wydukałem, powoli robiłem się cały czerwony.
-Powiesz mi dlaczego?- wstał i spojrzał na mnie.
-Bylem zły że dotykasz innego mężczyznę a potem mnie...- szepnąłem i odwróciłem wzrok.
-Ja kocham ciebie...Hirato-sensei...- wreszcie to powiedziałem czuję się trochę jak w jakieś powieści romantycznej, serce biło mi jak szalone, pewnie mnie wyśmieje i mnie odrzuci.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz