Gdy wypiłem już całą czekoladę, on wszedł z moim laptopem. Uśmiechnąłem się lekko do niego i od razu go wziąłem.
-Dziękuję bardzo.- powiedziałem. Włączyłem od razu, plik gdzie mam zapisane wszystkie rozdziały książki, po chwili po pokoju rozległ się dźwięk klawiszy. Skupiłem się, zawsze gdy pisałem robiłem to całym sobą, nic nie mogło mnie wtedy rozproszyć wtedy byłem tylko ja i ona.
Chyba Hirato coś mówił, jednak nie słuchałem jego. W ostateczności zakończyło się na tym że napisałem 2 nowe rozdziały i odłożyłem komputer bo mnie oczy lekko bolały. Położyłem się na łóżku i zamknąłem oczy, ładnie pachniało Hirato...
Jednak nagle poczułem jak jego dłoń dotyka mojego czoła, lekko otwarłem oczy. Był bardzo blisko mojej twarzy, aż czułem jego ciepły oddech.
-Hirato-sensei.- powiedziałem bardzo cicho i chwyciłem go za rękę, wciągając do łóżka.
-Co ty robisz?- krzyknął ja jedynie wciągnąłem go pod pierzynę i mocno się do niego przytuliłem.
-Ciszej...- powiedziałem, i zamknąłem oczy. Był taki ciepły, chyba naprawdę się w nim zakochałem. Moje serce szybko kołatało, a ja czułem przyjemne uczucie w brzuchu. Zawsze myślałem że interesują mnie tylko dziewczyny, lub nie umiem kochać. Moje związki wyglądały tragicznie, jednak teraz czuję że to coś więcej.
-Oszalałeś? Co się z tobą dzieje.- powiedział oburzony.
-Nie, zostań ze mną...jest dobrze.- szepnąłem i szybko zasnąłem. Specjalnie przytuliłem go mocno by mi nie uciekł podczas snu. Byłem dość zmęczony po pisaniu, a i też przez tą chorobę.
Jednak cieszę się że zachorowałem, bo mogę go przytulać do siebie. Ciekawe o czym on teraz myśli, i czy w ogóle mnie lubi?
To takie dziwne, przecież jestem facetem tak samo jak on...ale Hirato-sensei mi się podoba.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz